środa, 8 czerwca 2016

Rozdział 56

Olivia przeszła z pokoju Chrisa do kuchni i kątem oka zerknęła czy Alice śpi. Kobieta miała zamknięte oczy i cicho pochrapywała. Dziewczyna przegarnęła włosy dłonią i zeszła na dół. Nie wiedziała co ma tu robić, Alice poprosiła ją o jedną noc ale wiadomo było, że nie poradzi sobie sama a Olivia nie chciała jej zostawiać. Przeklinała się w duchu za dobre sumienie. Chciała zadzwonić do Chrisa, ale mogła dopiero jutro a przecież i tak nie wsiądzie w samolot i nie zostawi drużyny. Co innego James on mógłby przyjechać. To było dla niej za trudne, kobieta która jej nienawidzi dzwoni do niej i prosi o pomoc. Historia jak z telenoweli.
Zrobiła sobie kawę i usiadła przy stole w kuchni. Dom Chrisa był przeogromny i czuła się w nim jak mała mrówka. Chciała żeby już wrócił i powiedział co ma robić, albo chociaż przytulił. Usłyszała jakiś szum na górze i podniosła wzrok. Wstała z miejsca i weszła do pokoju Alice. Kobieta zamrugała kilkakrotnie jakby Olivia była duchem.
 - O jeszcze tu jesteś? - Zapytała zakłopotana.
- Jestem i zostanę póki chłopaki nie wrócą.
Alice otworzyła szeroko oczy.
- Naprawdę?
- Tak.
- Olivia ja...
- Teraz muszę iść do pracy ale ma pani kule obok łóżka, jedzenie na szafce obok. Myślę, że do łazienki da pani radę dotrzeć.
- Olivia dziękuję.
Dziewczyna pokiwała głową i zniknęła za drzwiami. Miała nadzieję, że jazda do pracy trochę ją odstresuje bo inaczej groziło jej załamanie nerwowe.


Chris rozgrzewał się przed wieczornym meczem kiedy podszedł do niego James. Podali sobie dłonie na powitanie.
- Jak tam? - Zapytał starszy.
- Dobrze.
- Dzwoniłeś do matki?
- Nie i nie mam takiego zamiaru. Znalazłem mieszkanie wiesz?
- Oo.
- Olivia będzie zawiedziona, że się od niej wyprowadzam. - Obaj zaczęli się śmiać. - Kupiłem dom wiesz.
- Dom? Po co ci dom, będziesz w nim sam i tak ciągle siedzisz u Olivii.
Chris posłał mu zawadiacki uśmiech.
- Kto powiedział, że będę w nim sam?
- Co ty kombinujesz?
- Moja sprawa. - Znowu zaczął się rozciągać.
- Chcesz poprosić Olivię żeby z tobą zamieszkała?
- Może.
- Czyli mi nie powiesz?
- Nie. - Chłopak zaśmiał się pod nosem. - Olivia dowie się pierwsze, że coś kombinuje.
James był przerażony. Chodzenie ze sobą to jedno, kochał brata ale zawsze miał nadzieję, że kiedyś Olivia wybierze jego, ale wspólne mieszkanie to już poważna deklaracja.
Spojrzał na brata, który właśnie wyciągał telefon. Pewnie dzwoni do Olivii, pomyślał.
- Cześć kochanie. - Usłyszał głos brata. - Tęsknię za tobą, robimy jakieś wygibasy przed meczem. Wiem, że zawsze oglądasz. Chciałbym żebyś tu była. Wiem, kocham cię. Pa.
Odwrócił się do Jamesa i podszedł do niego.
- Nie obrażaj się, Olivia cię pozdrawia.
James posłał mu wymuszony uśmiech i odszedł do szatni.

Olivia wyszła na parking chciała zdążyć na mecz Chrisa. Zawsze go oglądała, denerwowała się przy tym gorzej niż na maturze. Wsiadła w samochód i zaraz była już w jego domu, a raczej byłym domu. Weszła do środka i najpierw poszła zobaczyć co z Alice. Kobieta leżała na łóżku i czytała książkę.
- O wróciłaś.
- Tak, jak się pani czuje. Kupiłam trochę owoców.
- Nie musiałaś, ale dziękuję.
- Coś pani podać? Bo chcę obejrzeć mecz Chrisa.
- Nie ale...
- Słucham?
- Może obejrzymy go razem?
Olivia była zaskoczona tą propozycją. Nie wiedziała co ma powiedzieć.
- No dobrze.
Usiadła w fotelu przy oknie i włączyła telewizor który wisiał na ścianie. Przez cały mecz Alice nie odezwała się do niej nawet słowem. Olivia ściskała kciuki i chyba to pomogło bo Arsenal wygrał 3:0. Widziała radość Chrisa na ekranie. Nagle zobaczyła, że dzwoni jej telefon. Sięgnęła po niego szybko i odebrała.
- Halo? Chris jestem z ciebie taka dumna!
- Ja z siebie też, jesteś moim medalionem.
- Haha nie ty masz talent i Robin oczywiście też.
- No pewnie.
- Kocham cię wracaj szybko, wyjadę na lotnisko po ciebie.
- To do jutra kochanie.
- Do jutra,.
Odłożyła telefon a Alice wpatrywała się w nią uważnie.
- Kochasz go prawda.
Olivia nie wiedziała czemu służy do pytanie.
- Bardzo.
- Widać.
Myślała, że się przesłyszała.
- Olivia przepraszam za wszystko co o tobie mówiłam. Przepraszam, że chciałam odciągnąć od ciebie Chrisa, byłam zazdrosna o syna. Wiem, że on cię kocha i ty jego i chce uczestniczyć w waszym życiu. Jeśli mi na to pozwolisz i wybaczysz obiecuję, że postaram się sprawić abyś nigdy więcej nie cierpiała z powodu tej rodziny.
Olivia popatrzyła na nią w milczeniu.
- Przepraszam, zaczniemy od nowa? - Alice wyciągnęła do niej rękę,
- Zaczniemy. - Powiedziała Olivia i uścisnęła jej dłoń.

Wybaczcie mi tą zwłokę, ale mój tablet nie żyje. Minuta ciszy dla niego i nie miałam jak ze wsi wstawić rozdziału :D Miłej lektury kochani! 

5 komentarzy:

  1. Świetne jak zawsze!:) Cieszę się że mama Chrisa wkońcu zrozumiała że oni się naprawdę kochają <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Nareszcie widzę jakieś porozumienie :D ciekawe tylko czy na stałe. Czekam na następny.
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu nic nie dodajesz ? :/ juz wrzesień a nadal nic

    OdpowiedzUsuń