piątek, 15 stycznia 2016

Rozdział 53

CHRISTOPHER REED MA NOWĄ DZIEWCZYNĘ, ROMANS CÓRKI TRENERA Z BRAMKARZEM, WIEMY KTO SKRADŁ SERCE CHRISA. Te nagłówki nie dawały Olivii spokoju od dwóch tygodni. Przypomniała sobie słowa Chrisa ,, kilka dni i wszyscy o tym zapomną" cóż kochanie, pomyślała jednak nie zapomnieli. Musiała się przyzwyczaić, że na zwykłych zakupach ludzie wyciągają telefony i robią im zdjęcia.To jednak nie miało znaczenia przy tym jak Chris rozpromienił się odkąd się ujawnili Był jeszcze lepszy niż wcześniej, a myślała że to niemożliwe. Uśmiechnęła się pod nosem i skręciła w kolejną ulic, szła do kawiarni żeby spotkać się z Jamesem, dzień po pamiętnym meczu wyjechał z drużyną juniorów do Francji i wrócił dopiero wczoraj. Kiedy była coraz bliżej celu stwierdziła, że stęskniła się za tym wielkoludem. Nie wyobrażała sobie że jego lub Chrisa może zabraknąć w jej życiu. Pchnęla drzwi kawiarni i kilka głów zwróciło się w jej stronę. No tak, pomyślała. Teraz jestem czymś w stylu gwiazdy albo sensacji. Rozejrzała się po sali w poszukiwaniu Jamesa.
- Olivia.
Odwróciła si i zobaczyła go. Jak zwykle nienagannie ubrany, przywitał ją szczerym uśmiechem. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, podbiegła do niego i rzuciła mu się na szyję. Podniósł ją do góry i zakręcił dookoła.
- James! - Odstawił ją na ziemię jakby była lekkości piórka. - Brakowała mi ciebie.
- Mi ciebie też. - Powiedział z rozmarzeniem. Wyobraził sobie jak codziennie tak właśnie Olivia wita Chrisa i zazdrościł mu tego z całego serca.
Oboje usiedli przy jednym stoliku, a James zamówił dwie podwójne latte z karmelem.
- Opowiadaj. - Zachęciła go i poklepała po dłoni. - Jak było z dzieciakami?
- Świetnie, wiesz to niezła lekcja życia. Chyba gdybym był ojcem dzieci wlazłby mi na głowę. - Oboje się zaśmiali.
- Pasowałby ci dzieci. - Powiedziała. - Zabieraj się za szukanie kobiety i do roboty. - Zażartowała.
A on pomyślał, że nikogo innego nie będzie już szukał bo kobieta jego życia siedzi przed nim.
- Tak, pomożesz mi rozwiesić ogłoszenia? Samotny lekarz szuka partnerki do założenia rodziny.
Olivia zaśmiała się szczerze, a kelnerka przyniosła im kawę i zmierzyła ją wzrokiem.
James pochwycił jej spojrzenie i uśmiechnął się szelmowsko, kobieta speszyła się i uciekła szybko.
- Nadal się tak na ciebie gapią?
- O tak! - Olivia upiła łyk kawy. - Traktują mnie jakbym była nowym okazem zwierzątka w zoo.
- Bardzo ładnym okazem.
Mrugnęła do niego.
- Nie podlizuj się!
- Dobra, masz mnie. A tak naprawdę, przyzwyczaiłaś się już do tego zamieszania?
- Chyba nigdy się nie przyzwyczaję, ale warto było. - Powiedziała to z taką radością, że James poczuł kolejne ukłucie zazdrości.
- Chris, pewnie pęka z dumy kiedy gdzieś wychodzicie.
- Na początku chciał mi założyć papierową torbę na głowę, ale mu przeszło.
James spojrzał na nią przerażony, a ona trąciła go w ramię.
- Żartuje! Chodzi dumny jak paw.
James wypuścił powietrze z ust i zmierzwił jej włosy.
- Dobry humor ci dopisuje.
- A wiesz, że tak. Na początku bałam się wyjść z domu bo dziennikarze zrobili sobie obóz pod moim domem ale dzięki Chrisowi już się nie boję mam gdzieś co napiszą w gazetach liczy się to co jest w rzeczywistości.
- Wow, podeszłaś do tego lepiej niż myślałem.
- Przyznaj się myślałeś, że zamknę się w pokoju a Chris będzie dowoził mi jedzenie w kartonach.
- No z tym jedzeniem to przesadziłaś.
Zaczęła się śmiać, a ona uśmiechnął się szeroko.
- Chodź zbieramy się. - Powiedział nagle i podał jej rękę.
- Gdzie idziemy? - Zapytała.
- Gdzieś gdzie, nie będziesz unikatowym zwierzątkiem.


Chris wysiadł z samochodu pod swoim domem i wszedł do środka. Rzucił kurtkę na wieszak i wolnym krokiem zaniósł zakupy do kuchni. Katem oka zobaczył, że mama idzie ku niemu z salonu. Stanęła w drzwiach i przyglądała mu się badawczo. Odwrócił się do niej i posłał bezczelny uśmiech.
- Znowu chcesz wygłosić mowę o mojej dziewczynie?
- Chciałam tylko zapytać jak wam się układa.
- O to nowość. - Powiedział i schował mleko do lodówki.
- Nie kpij sobie, wiesz że wyszła gdzieś z twoim bratem?
Chris przewrócił oczami.
- Nie mamo, pewnie mają romans. - Powiedział z sarkazmem.
- Chris, ona po prostu miota się między wami. Niedługo zacnie mącić w głowie twojemu bratu.
Chłopak oparł się o szafki kuchenne i spojrzał na matkę.
- Tobie naprawdę kończą się już argumenty. Powiem ci coś. - Podszedł do niej i popatrzył w oczy. - Kocham Olivię, a ona kocha mnie. Będę z nią czy ci się to podoba czy nie. Masz wybór, albo będziesz dzielić z nami to szczęście albo któregoś dnia nie wytrzymam i będę umiał wybrać między tobą a nią i chyba domyślasz się jaki to będzie wybór.
Nie czekał aż matka coś odpowie minął ją, wziął kurtkę i wsiadł do samochodu. Widział, że obserwuje go z kuchni. Odpalił silnik i wyjechał na ulicę. Kilka minut później wysiadał przed domem Olivii, wiedział że jej nie ma ale postanowił poczekać. Odkąd świat się o nich dowiedział był tu traktowany jak członek rodziny. Babcia Dolly otworzyła mu drzwi i uścisnęła mocno.
- Czy mi się wydaje czy ty ciągle rośniesz?
- O tak! Wszerz!
Kobieta wydała z siebie cichy śmiech i poklepała go po plecach. Wszedł do środka i usiadł przy stole w kuchni. Doly postawiła przed nim talerz ze świeżym ciastem i usiadła na przeciwko.
- Jak będzie mnie pani tak karmiła to nie będę musiał już ćwiczyć obrony, będę żywą tarczą.
Dolly uśmiechnęła się do niego.
- Chyba już czas żebyś zaczął mi mówić babciu.
Chris spojrzał na nią lekko zmieszanyh.
- No nie wiem, to chyba trochę za wcześnie.
- Chris, jakie za wcześnie. Jesteś u nas prawie codziennie, stałeś się częścią tej rodziny. Poza tym prawie u nas mieszkasz, dniami i nocami. - Mrugnęła do niego. - Richard musi częściej wyjeżdżać w interesach.
Chłopak pobladł na twarzy skąd ona wiedziała, że Olivia wpuszczała go na noc gdy Richard wyjeżdżał.
- Skąd pani...
- Kochanie nie martw się babcie mają swoje tajemnice z wnukami.
- Tak więc ustalone, babciu.
Oboje zaśmiali się pod nosem.
- Olivia powinna zaraz wrócić. - Dolly spojrzała na zegarek.
- Jak ona i James pójdą w miasto, to może trochę potrwać.
- Masz do niej zaufanie, to dobrze.
- Mam do nich zaufanie, poza tym przyjaźnią się. Zdaje sobie sprawę, że gdyby nie James Olivia nie poradziłaby sobie tak dobrze sama po moim wyjeździe.
- To prawda, zawsze przy niej był.
Oboje zwrócili głowy w kierunku korytarza.
- Chris?! - Olivia weszła do środka.
- Jest czeka na ciebie. - Odezwała się Dolly zanim chłopak zdążył otworzyc usta.
Olivia wbiegła do kuchni i przytuliła się do Chrisa, całując go w policzek.
- Mieliśmy spotkać się jutro. - Powiedziała.
Wzruszył ramionami i cmoknął ją w usta.
- Jutro to taki odległy termin.
- Dobrze dzieci ja przejdę się do Caroline. - Powiedziała babcia. - A wy sobie posiedźcie.
Uściskała ich oboje i poszła do korytarza się ubrać.
Olivia usiadła Chrisowi na kolanach i zmierzwiła mu włosy.
- Gdzie mój brat cię zabrał?
- Tajemnica. - Pocałowała go w czoło.
- Tajemnica mówisz? Wiesz, że twoja babcia ma z nami tajemnicę.
Olivia zmarszczyła brwi i posłała mu pytające spojrzenie.
- Wie o tym, że zostawałem na noc.
Dziewczyna zapowietrzyła się, a on wziął ją na ręce i ruszył w kierunku schodów.
- Co ty robisz? Chris?
- Mam zamiar być grzeczny. - Wszedł do jej pokoju i zamknął drzwi kopniakiem, postawił ją na ziemi i zaczął całować, Złapał ją w talii, a ona wplotła palce w jego włosy, stając na palcach. Zrobili kilka kroków w kierunku łóżka i opadli na nie bezwładnie. Objęła go nogami wokół bioder a on zaczął całować ją po szyi i wodzić rękami po jej plecach.
- Chris.
Spojrzał jej w oczy.
- Co? - Zapytał i zaczął szybciej oddychać.
- Mój tata, jak wróci to co zrobimy?
- Powiemy, że udzielałaś mi pierwszej pomocy. - Ponownie zaczął całować ją po szyi i obojczykach.
Zaśmiała się i złapała jego twarz dłonie.
- Chris to...
Nie zdążyła dokończyć bo zamknął jej usta pocałunkiem, a ona zatraciła się w nim całkowicie.

Dziękuję wszystkim za wcześniejsze komentarze :*


18 komentarzy:

  1. Naaaaareszcie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę więcej! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej, dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę więcej:p dodawaj częściej:d

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! *.* czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  6. <3 kiedy kolejny rozdział? ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział.<3 Babcia Olivii mnie rozwaliła ;D Chris i Olivia tacy słodcy *.* Nic dodać, nic ująć. Po prostu super. Czekam na następny.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie nowy rozdział tyle czekałam. Jak zawsze bardzo mi się podobał. Czekam na next! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na next! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I doczekać się nie moge...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego jeszcze nie ma kolejnego rozdziału? Już tak długo wszyscy czekają ):

    OdpowiedzUsuń
  12. Skończysz w końcu to opowiadanie? ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Autorka pisze ze powraca. Dodala jeden rozdzial i zniknela chyba zapomniala o blogu. Przykro mi i pozdrawiam wszystkich czytelnikow ktorym tez jest przykro z tego powodu :( Angela

    OdpowiedzUsuń